Spotkanie z Krzynówkiem
Dodane przez AdminP dnia Kwietnia 02 2012 00:00:00

      Krzy-nó-wek! Krzy- nó- wek! Krzy-nó-wek!

      Sala gimnastyczna Zespołu Szkół im. K. Makuszyńskiego w Skrzydlowiezatrzęsła się od zbiorowego okrzyku, żywcem przeniesionego z piłkarskich boisk.

      Wiele osób zapewne pamięta, jak to nazwisko z szacunkiem i uznaniem wymawiała cała Polska. Jacek Krzynówek reprezentował nasz kraj w wielu meczach, dając nam powód do radości i wzruszeń.

      Dla mieszkańców Częstochowy i okolic jest to piłkarz szczególny – przecież karierę swą rozpoczął w częstochowskim klubie RKS Raków.

      30 marca odwiedził szkołę w Skrzydlowie. Skromny, uśmiechnięty mężczyzna wydawał się nieco zakłopotany aplauzem młodzieży. Może myślał, że jest już zapomniany? Że nikogo nie interesują jego wspomnienia?


Treść rozszerzona

            Krzy-nó-wek! Krzy- nó- wek! Krzy-nó-wek!

      Sala gimnastyczna Zespołu Szkół im. K. Makuszyńskiego w Skrzydlowiezatrzęsła się od zbiorowego okrzyku, żywcem przeniesionego z piłkarskich boisk.

      Wiele osób zapewne pamięta, jak to nazwisko z szacunkiem i uznaniem wymawiała cała Polska. Jacek Krzynówek reprezentował nasz kraj w wielu meczach, dając nam powód do radości i wzruszeń.

      Dla mieszkańców Częstochowy i okolic jest to piłkarz szczególny – przecież karierę swą rozpoczął w częstochowskim klubie RKS Raków.

      30 marca odwiedził szkołę w Skrzydlowie. Skromny, uśmiechnięty mężczyzna wydawał się nieco zakłopotany aplauzem młodzieży. Może myślał, że jest już zapomniany? Że nikogo nie interesują jego wspomnienia?

      Okazało się, że wielu młodych ludzi chętnie dowie się, jak z małej miejscowości trafia się do świata wielkiego sportu. Młodzież  poznała historię skromnego chłopaka, którego marzenia o piłce się spełniły. Wszyscy mogli się przekonać, że dzięki wytrwałości, uporowi i pasji można zrealizować najśmielsze plany. Pan Jacek Krzynówek opowiedział o trudach treningów, o latach poświęcenia dla sportu, który przynosi wiele radości, ale uczy także godzenia się z przegranymi, zmusza do walki z własnymi słabościami, uczy pokory.

      Młodzi ludzie zadawali gościowi mnóstwo pytań o karierę, o plany na przyszłość, o blaski i cienie życia sportowca. Z odpowiedzi, których udzielał pan Krzynówek, wyłaniał się obraz życia trudnego, ale pięknego, a przede wszystkim życia przeżytego, a nie tylko przetrwanego.

      Oczywiście wszyscy chcieli wiedzieć, co nasz gość sądzi o przygotowaniach do EURO, Stadionie Narodowym i szansach naszej reprezentacji. Nikogo chyba nie dziwi, że pan Jacek, jako prawdziwy kibic i sportowiec, trzyma kciuki za młodszych kolegów z reprezentacji, wierząc, że dokonają tego, na co czekają wszyscy fani piłki nożnej i … finał będzie nasz!

      Dziękujemy za niezwykłe spotkanie, które pokazało, że nawet pochodząc z małego miasta, można osiągnąć prawdziwy sukces.